W dzisiejszych czasach wiele przyszłych Panien Młodych wybiera się na poszukiwania sukni ślubnej z narzeczonym. Czynników które są tego powodem jest kilka- przede wszystkim jesteśmy już dużo nowocześniejsze i wolne od różnego rodzaju przesądów, mamy też zdecydowanie bardziej partnerskie relacje z przyszłym mężem, przez co suknia ślubna jest traktowana jako jeden z wielu elementów wystroju estetycznego tego dnia, i wybierana przez obydwu przyszłych małżonków tak jak np. dekoracja sali weselnej. Nadal są (chyba jednak w większości ) Panny Młode, które sukni ślubnej bronią niczym oka w głowie tak by przyszły mąż nawet nie domyślał się jak ona może wyglądać aż do dnia ślubu. Nie jest możliwe jednoznaczne stwierdzenie która z tych opcji będzie właściwa dla wszystkich, jednak aby Ci pomóc zamieściłam niżej kilka wskazówek i przemyśleń, może dzięki nim będzie Ci łatwiej zadecydować czy właśnie dla Ciebie narzeczony będzie dobrym doradcą.
- Jedno z najczęściej zadawanych w salonie pytań padających ze strony pary która przychodzi oglądać suknie to " ale inne dziewczyny też czasem przychodzą z narzeczonymi?" otóż - oczywiście! w dodatku jest ich wiele! więc jeśli masz taki pomysł nie musisz się obawiać że pracownik salonu obdarzy cię spojrzeniem jakbyś miała na głowie zielone czułki:) I mam nadzieję że w tym miejscu uspokoję wszystkie przyszłe Panny Młode które z takim doradcą się wybierają. Nie ma w tym nic dziwnego, ani tym bardziej złego:)
- Kwestia przesądów: jest ich wiele i szerzej zajmę się nimi niedługo, ale chciałabym żeby każda z Was wiedziała, że naprawdę nie warto spędzać sobie nimi snu z powiek. Oczywiście mają one w sobie pierwiastek "zaklęcia" podobnego do tego które każe nam nie obcinać włosów od studniówki do matury. Chodzi bowiem o to, że z czysto psychologicznych powodów staramy się stworzyć swojemu umysłowi komfort w postaci poczucia bezpieczeństwa- że zrobiliśmy wszystko żeby nasze przyszłe życie było szczęśliwe i często nawet głosząc że nie wierzymy w te wszystkie bzdury staramy się chuchać na zimne:) Dla tych Panien młodych, które należą do osób przesądnych mam taką oto radę: Boisz się pokazać narzeczonemu suknię ślubna, bo to podobno przynosi pecha? Pomyśl tak: życie jest najbardziej skomplikowanym procesem zależnym od miliona najróżniejszych poważnych czynników takich jak zdrowie, finanse, życie erotyczne, czy wreszcie nieskończona ilość przypadków. Jakie więc znaczenie w tym wszystkim ma fakt, że narzeczony widział cię w sukni przed ślubem? Czy to rzeczywiście może mieć tak wielką moc sprawczą, że jest zdolne uczynić twoje małżeństwo nieszczęśliwym?... Jeśli to co napisałam wyżej nie przekonuje cię i nadal boisz się że może to sprowadzić na Ciebie pecha- po prostu nie zabieraj ze sobą narzeczonego i pokaż mu się w sukni zgodnie z tradycją - w dzień ślubu- będziesz wtedy zdecydowanie spokojniejsza - ślub sam w sobie jest dosyć stresujący więc nie ma powodu żebyś miała dodawać sobie powodów do niepokoju:)
- Właśnie!- sprawa tradycji.... To na ile się jej trzymamy zależy od indywidualnych przekonań Twoich , Twojego narzeczonego czy Twoich bliskich, i niech to będzie dla ciebie najważniejszy wyznacznik:) Mnie osobiście wydaje się, że ten przesąd ma jednak pewną zaletę - zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Pozwala bowiem, nam kobietom, zaskoczyć i olśnić swojego przyszłego męża:) Obecnie wielu przyszłych małżonków mieszka już ze sobą przed ślubem widzą się wiec codziennie, w najzwyczajniejszych sytuacjach- bez makijażu, czasami chorych, podczas sprzątania itd. Niejeden Pan młody odkryje twoje piękno na nowo w dzień ślubu jeśli wcześniej nie będzie miał nawet cienia przypuszczeń jak możesz tego dnia wyglądać:)
- Pamiętajmy też , że wielu panów po prostu CHCE ZOSTAĆ ZASKOCZONYCH TEGO DNIA! To dla nich forma niespodzianki, na którą się czeka z miłym podekscytowaniem:) Jeśli będziesz nalegać żeby narzeczony ocenił twój wygląd, to może się okazać że on poczuje się jak dziecko które znalazło wymarzony prezent gwiazdkowy na kilka tygodni przed świętami ukryty gdzieś w szafie- potem radość również jest, ale już innego rodzaju... Ponadto większość Panów widząc Cię już w sukni przyjmuje, że to jest własnie ta jedyna i żadna inna, i do głowy nie przyjdzie im pomyśleć, że w czym innym będziesz prezentować się lepiej! Nie musisz się więc bać,że się nie spodobasz! No chyba, że znacz swojego przyszłego męża na tyle, że wiesz iż jest on bardzo wymagający i rzeczywiście żeby czuć się lepiej powinnaś zasięgnąć jego porady- wtedy nie ma wyjścia musisz go zabrać:)
- Chyba najlepszym rozwiązaniem dla dziewczyny która potrzebuje zasięgnąć opinii przyszłego męża, a jednocześnie chce go zaskoczyć, jest zabrać go na "rekonesans"- pozwól niech zobaczy Cię w kilku różnych sukniach i w sposób nienarzucający wyrazi swoją ogólną opinię - ostateczną decyzję pozostawiając jednak Tobie:) W ten sposób i tak nie dowie się, którą suknię ostatecznie wybrałaś a dodatkami, fryzurą i makijażem załatwisz sobie olśniewający efekt, tak że powalisz go na kolana Twoim ślubnym image:)
Mam nadzieję że powyższe refleksje trochę pomogą Ci w podjęciu decyzji czy właśnie Pan Młody to odpowiedni doradca i czy pokazać mu się w sukni przed ślubem:) Oczywiście mile widziane są wszelkie komentrze i pytania- postaram się na nie odpowiedzieć i rozwiać wasze wątpliwości! Powodzenia!