
Dziś chciałabym napisać co nieco na temat spraw, które warto przeanalizować ZANIM jeszcze wybierzemy się szlakiem okolicznych salonów ślubnych w poszukiwaniu wymarzonej kreacji. Oto kilka rad które na pewno pomogą Wam w tej kwestii:
Po pierwsze, warto wiedzieć, że paradoksalnie zmierzenie nieskończenie dużej ilości sukien nie gwarantuje sukcesu w postaci 100% pewności, że " to właśnie ta!" Nie jedna z Was zapewne uważa, że jeśli zmierzy jeszcze kilka to uzyska większą pewność- nic bardziej mylnego!!! Z mojego doświadczenia zawodowego wynika bowiem, że przyszłe Panny Młode dzielą się na dwie podstawowe grupy:
1)Takie, które mierząc kilka kreacji w pewnym momencie trafiają na "tę jedyną" i rażone piorunem zakochują się w niej niczym w narzeczonym "od pierwszego wejrzenia". Określenie "pierwsze wejrzenie" pada tu z resztą nie bez przyczyny-gdyż bardzo często to właśnie ta-pierwsza zmierzona suknia ostatecznie zostaje wybrana. (Zwłaszcza, jeśli Panna Młoda dysponuje nienaganną figurą, która doskonale harmonizuje z fasonem sukni jaki poszukująca sobie wymarzyła. O tym, że jest tak rzadko i co wtedy zrobić napiszę jeszcze szerzej już niedługo).
2) Panny Młode -które z natury są osobami bardzo wrażliwymi, często z nieco perfekcjonistycznym nastawieniem- one właśnie mają tendencję do mierzenia zbyt dużej ilości modeli. Nie zrozumcie mnie źle- nie chodzi mi o to żeby Was do mierzenia zniechęcić!. Broń Boże!- musicie jednak wiedzieć, że jeśli będziecie działały pod zbyt dużą ( i to generawaną przez Was same ) presją, to ten piękny moment, na który jak mniemam większość z Was czekała od mniej- więcej 5-go roku życia, stanie się niesamowicie trudny. Uwierzcie mi- to zdecydowanie zbyt piękna chwila w życiu kobiety żeby na własne życzenie uczynić ją stresującą!
Kolejna rzecz którą warto przemyśleć przed podjęciem wyprawy do salonów mody ślubnej to to, co chciałybyśmy aby nasza suknia podkreślała a czego w żadnym wypadku nie chcemy pokazywać.
Tu muszę zaznaczyć, że na tym etapie należy uwzględnić głównie SWOJE INDYWIDUALNE zdanie - nie kierować się tylko tym co mówią inni, Dlaczego? Dlatego, że większość z nas kobiet, ma swoje mniejsze i większe kompleksy- i mamy je bez względu na to czy nasze otoczenie się z nami zgadza czy też nie.
Tak więc jeśli np. ja nie znoszę swojego brzucha bo wydaje mi się zbyt wystający, to nawet najbardziej kochające otocznie mnie nie przekona że jest on idealny.W związku z tym moja suknia ślubna powinna być skrojona tak by TEGO dnia kwestia brzucha nie zajmowała mnie w najmniejszym nawet stopniu. Oczywiście tego rodzaju wiedza przyda się pod warunkiem, że traficie w salonach na takie konsultantki, które będą na tyle profesjonalne, że doradzą jaki model będzie dla Was właściwy.
Warto oczywiście przed wyjściem na poszukiwanie sukni zastanowić się jaki fason byłby realizacją Waszych marzeń- "rybka", "literka A", czy też "princeska"itd ( na ten temat szerzej jeszcze sporo napiszę w przyszłości). Pamiętajmy jednak, że w praktyce co najmniej 50% Panien Młodych ostatecznie opuszcza salon z modelem zupełnie innym niż początkowo zamierzały kupić. Tak więc warto przewertować internet w poszukiwaniu inspiracji - polecam nawet wydrukowanie sobie kilku zdjęć modeli, które szczególnie wam się spodobały- takie ilustracje znacznie ułatwią pracę paniom pracującym w salonach. Nie zdziwcie się jednak, jeśli dany model zostanie Wam odradzony- pracownicy salonów wiedzą o swoich sukniach więcej niż to co widać na pierwszy rzut oka.
Nie jedna suknia wygląda niczym brzydkie kaczątko na wieszaku by po chwili na Waszej sylwetce zamienić się w łabędzia:) gdy tymczasem inna- na zdjęciu prezentuje się królewsko, a w rzeczywistości zupełnie się nie układa.
Jest jeszcze kilka drobiazgów, które należy przeanalizować przed wyjściem na poszukiwanie sukni np. kogo zabrać ze sobą jako doradcę, a kogo na pewno zabierać nie należy .Co może Was jeszcze w salonach zaskoczyć? Tym wszystkim zajmę się już niedługo.
Tak więc- do następnego posta!:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz